Dlaczego nie organizujemy wakacji
all inclusive?

Nie każdy urlop musi wyglądać tak samo.

Leżak. Basen. Bufet. Drink z palemką. Hotel, z którego przez tydzień można właściwie nie wychodzić.

Dla wielu osób to idealny sposób na odpoczynek. I doskonale to rozumiemy.

My jednak od lat wybieramy trochę inną drogę.

W Obywatelu Świata nie organizujemy klasycznych wakacji all inclusive, ponieważ wierzymy, że podróż może być czymś więcej niż zmianą miejsca na kilka dni.

Może być doświadczeniem. Spotkaniem. Przeżyciem. Czasem wyjściem poza własną strefę komfortu.

I właśnie takie podróże chcemy tworzyć.

Chcemy poznawać, a nie tylko odwiedzać

Kiedy jedziemy do nowego kraju, nie wystarczy nam zobaczyć kilka najbardziej znanych miejsc.

Oczywiście, chcemy zobaczyć to, co najważniejsze. Ale równie ważne jest dla nas to, co dzieje się pomiędzy kolejnymi punktami programu.

Spacer po lokalnym targu.

Mała restauracja, której nie znajdziemy w popularnym przewodniku.

Rozmowa z mieszkańcem.

Podróż lokalnym autobusem.

Kawa wypita w miejscu, do którego trafiliśmy przypadkiem.

Widok za oknem podczas kilku godzinnej podróży.

To właśnie z takich chwil składa się prawdziwa podróż.

Nie jedziemy tylko zobaczyć kraju. Chcemy go poczuć.

Wietnam Pętla Ha giang

Hotel jest tylko częścią podróży

Nie mamy nic przeciwko dobrym hotelom.

Lubimy wygodę. Lubimy dobrze się wyspać po intensywnym dniu. Doceniamy komfort, kiedy jest potrzebny.

Ale hotel nie jest dla nas celem podróży.

Jest bazą.

Miejscem, do którego wracamy po całym dniu odkrywania.

Bo trudno nam wyobrazić sobie podróż do odległego kraju, podczas której większość czasu spędzamy przy hotelowym basenie.

Jeżeli lecimy na drugi koniec świata, chcemy zobaczyć, co jest za jego drzwiami.

Świat nie kończy się przy hotelowym basenie

Każdy kraj ma swój rytm.

Inaczej zaczyna się dzień.

Inaczej wygląda codzienne życie.

Inne są smaki, zapachy, dźwięki i sposób spędzania czasu.

I właśnie tego nie da się zobaczyć z hotelowego basenu.

Dlatego podczas naszych wypraw staramy się być jak najbliżej miejsca, które odwiedzamy.

Jemy lokalne jedzenie.

Korzystamy z lokalnego transportu.

Odwiedzamy mniejsze miejscowości.

Rozmawiamy z ludźmi.

Zaglądamy tam, gdzie nie zawsze docierają duże grupy turystów.

Nie po to, żeby na siłę omijać popularne atrakcje.

Po prostu chcemy zobaczyć trochę więcej niż to, co znajduje się na pierwszej stronie przewodnika.

Podróż nie zawsze jest idealnie wygodna

Podróżowanie ma też drugą stronę.

Czasem trzeba wcześniej wstać.

Czasem spędzić kilka godzin w drodze.

Czasem pogoda pokrzyżuje plany.

Czasem nocleg okaże się prostszy, niż sobie wyobrażaliśmy.

Czasem trzeba trochę poczekać.

A czasem po prostu trzeba się zmęczyć, żeby zobaczyć coś naprawdę niesamowitego.

Bo nie wszystkie najpiękniejsze miejsca są na wyciągnięcie ręki. Czasem trzeba przejść kilka kilometrów, wspiąć się pod górę, wstać przed świtem albo spędzić pół dnia w drodze, żeby na końcu stanąć w miejscu, którego nie zapomnimy do końca życia.

Wietnam

Mała grupa daje coś więcej

Podróżujemy w kameralnych grupach.

To dla nas bardzo ważne.

Kilka czy kilkanaście osób pozwala podróżować inaczej niż w dużym, anonimowym tłumie.

Możemy usiąść razem przy jednym stole.

Możemy zatrzymać się gdzieś po drodze.

Możemy łatwiej reagować na to, co dzieje się wokół.

Możemy też po prostu lepiej się poznać.

I właśnie dlatego na naszych wyprawach często spotykają się osoby, które wcześniej się nie znały, a po kilku czy kilkunastu dniach mają już wspólne historie, żarty i wspomnienia.

Czasem nawet kolejne wspólne plany podróżnicze.

Nie planujemy każdej minuty

Dobra podróż potrzebuje planu.

Ale potrzebuje też oddechu.

Dlatego nie chcemy wypełniać każdego dnia od świtu do nocy.

Chcemy pokazać Wam najciekawsze miejsca, zadbać o logistykę i sprawić, żebyście mogli skupić się na przeżywaniu podróży.

Ale zostawiamy również przestrzeń na własne odkrycia.

Bo może akurat znajdziesz świetną kawiarnię.

Może będziesz chciał wrócić w miejsce, które szczególnie Ci się spodobało.

Może grupa postanowi spontanicznie zjeść kolację gdzie indziej.

A może po prostu będziesz chciał usiąść i przez chwilę popatrzeć.

Nie wszystko, co wartościowe podczas podróży, da się wpisać do programu.

Nie jesteśmy biurem dla każdego

I nie mamy z tym problemu.

Jeżeli najlepszym urlopem jest dla Ciebie tydzień w hotelu z basenem, plażą i pełnym wyżywieniem – to świetnie.

Nie uważamy, że jeden sposób podróżowania jest lepszy od drugiego.

Po prostu wiemy, jak my sami chcemy podróżować.

Chcemy być w drodze.

Chcemy poznawać.

Chcemy próbować.

Chcemy rozmawiać.

Chcemy czasem zejść z głównej ulicy.

Chcemy zobaczyć, jak wygląda życie poza turystycznym centrum.

Chcemy wrócić do domu z historiami, których nie da się znaleźć w katalogu.

Po co więc podróżujemy?

Bo świat jest za ciekawy, żeby oglądać go tylko z jednego miejsca.

Bo każde miejsce ma swoją historię.

Bo każdy kraj ma ludzi, których warto poznać.

Bo jedzenie smakuje inaczej, kiedy jesz je tam, skąd pochodzi.

Bo czasem jedna rozmowa potrafi zostać w pamięci dłużej niż dziesięć odwiedzonych atrakcji.

Bo podróż potrafi przypomnieć nam, jak dobrze jest czasem zrobić coś pierwszy raz.

I chyba przede wszystkim dlatego, że nie chcemy tylko oglądać świata. Chcemy go doświadczać.

Nie każdy urlop musi wyglądać tak samo

Może więc zamiast kolejnego tygodnia w tym samym hotelu wybierzesz tym razem coś zupełnie innego?

Kilka dni w drodze.

Nowy kraj.

Nowych ludzi.

Nowe smaki.

Trochę przygody.

Trochę nieprzewidywalności.

I mnóstwo historii, które zaczną się od:

„Pamiętasz, jak wtedy…?”

Właśnie takie podróże chcemy tworzyć w Obywatelu Świata.

Nie idealne.

Nie zawsze przewidywalne.

Ale prawdziwe.

Bo nie każdy urlop musi wyglądać tak samo.

A świat najlepiej poznaje się wtedy, kiedy naprawdę się w niego wchodzi.


Do zobaczenia w drodze.

Obywatel Świata

Przewijanie do góry